Korepetycje to stres. Dla wszystkich. Dla korepetytorki. Dla uczniów. Dla rodziców. Czas o tym napisać.
RSS
czwartek, 04 lutego 2010

Dzisiaj odwiedził mnie nowy uczeń, który natchnął mnie do pisania tego bloga. Chłopak z liceum, który podobno prawie 10 lat "uczy się języka" - tak twierdzą jego rodzice.

Cóż, nie wiem, co robił przez te lata, nie wiem, gdzie się uczył, ale coś czuję, że to będzie droga przez mękę. Coraz częściej zdarza się takie dzieciaki "poreformowe", dotknięte zarazą pt. gimnazjum.

Chłopak nie potrafił sklecić najprostszego zdania. Robi podstawowe błędy. Nie umie pisać (przynajmniej po angielsku, po polsku bałam się sprawdzać). Aha, i planuje zdawać w przyszłym roku maturę z angielskiego.

To będzie droga przez mękę.

04:23, cierpliwa_k
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 30 czerwca 2008
Jakoś nie mam czasu na pisanie. Ale już niedługo. Wakacje przyszły, jest więcej czasu, pora sięgnąć do pamięci i przytoczyć parę śmiesznych sytuacji. Zacznę od przyszłego tygodnia. Obiecuję...
19:57, cierpliwa_k
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 13 maja 2008

Jestem korepetytorką od kilku lat. Uczę angielskiego. W czasie studiów zdarzyło mi się też przygotowywać ludzi do matury z polskiego i historii.

To jak ludzie zachowują się w trakcie korepetycji, to istny cud. To chyba magiczny układ "uczeń-mistrz" wprowadza ludzi w zakłopotanie.

Kończy się to wszystko na tym, że moi uczniowie robią z siebie głupoli, a ja sama nie wiem, jak się zachować. Potem wychodzą z tego scenki w stylu Monty Pythona.

Postaram się parę takich scenek przytoczyć. Mam też nadzieję, że wybaczycie mi, jeśli trochę sobie pozrzędzę na niektórych moich nieu... uczniów. ;)

13:38, cierpliwa_k
Link Dodaj komentarz »